|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Love song for a (prawie) vampire
Drakaina chce swoją listę historii miłosnych, specjalnie dla niej; a co mi tam; proszę bardzo, z uzasadnieniami nieco ezoterycznymi.
5. Diarmuid i Sharra (Guy Gavriel Kay, Fionavarski gobelin): tragicznie, co prawda, ale za to on jest mistrzem miecza i strategii (i picia), a ona - (prawie) perską księżniczką. On ją uwodzi i się tym przechwala, ona chce go zabić, a potem nie może żyć, kiedy jego zabraknie. 4. Miałam się ZAMKNĄĆ na temat Dunnett, ale to jeszcze nie dzisiaj;). Ergo, Dunnett; Francis i Philippa, nawet mimo że ona mogłaby być trochę mniej Mary Sue. On jest tragiczny, wybitny, nieszczęśliwy, cyniczny, genialny (i piękny, nie zapominajmy), do tego miotający się między skrajnościami: od alkoholu, narkotyków i orgii w towarzystwie osób płci obojga do rygorystycznego celibatu i tak na zmianę. Ona jest niezbyt ładną (do czasu), nieefektowną, inteligentną i wykształconą dziewczyną z porządnej rodziny z małej angielskiej posiadłości, która potrafi jego histerie nieco sprowadzać na ziemię (różniąc się tym od większej części ludzkości). Poznają się, kiedy on ma lat dwadzieścia jeden, ona jedenaście i on szantażuje jej ojca; potem między innymi on wierzy, że jest potworem i trafia do łóżka połowy dworu francuskiego a ona ląduje w haremie, gdzie (pozostając niewinnym dziewczęciem) odbiera edukację, po której nie będzie już ani nieładna, ani nieefektowna, choć zdrowy rozsądek jej zostanie; a potem biorą ślub z rosądku, a potem jest ostatni tom. Dobra, w ostatnim tomie on ją swoim emo trochę (trochę!) zaraża, ale i tak jest to historia o tym, jak facet przez dobre parę lat nie rozumie, że potrzeba mu nie wielbiciela, nie hero-worship i nie księżniczki za żonę, ale kobiety, która nie zawsze potraktuje go w 100% serio, choć zawsze będzie go wspierać...(a do tego on, jak to zrozumie, to postanawia, że po tych wszystkich orgiach i innych tam takich nie jest już dość dobry...) 3. Brandin i Dianora (Tigana) - bo to jest archetypiczna niemal historia o tym, jak blisko jest od nienawiści do miłości i że dumna arystokratka z podbitego kraju może pokochać (i pokonać) znienawidzonego zdobywcę... 2. Beren i Luthien (Silmarillion i inne), bo to w końcu jest opowieść o Eurydyce, która poświęci wszystko, żeby wyprowadzić Orfeusza z piekła... 1. OK, zapomnijmy, że tomy od 8 wzwyż w ogóle zaistniały, to wtedy możemy tu wrzucić ostatnią, ehem, parę: Anita, Richard i Jean-Claude (Anita Blake). Anita jest pyskatą agentką, która kocha pingwinki i musicale; Richard jest zwykłym facetem (a przynajmniej takim się wydaje, póki się nie okaże wilkołakiem...), a Jean-Claude żyjącym od stuleci, kapryśnym, bezwzględnym, utalentowanym, manipulatorskim, tragicznym, zmysłowym (i biseksualnym) księciem wampirów. A Anita nie bardzo wie, czego/kogo chce, bo obaj próbują nią rządzić, a tego to ona nie lubi...
I powinna tu być bezwzględnie jedna historia ze Stargate, ale ci tego nie zrobię....
wtorek, 24 listopada 2009, ninedin
|